Konstanty Judycki
debiut poetycki

Sierota

Służy sierotka, służy za pastucha,
Cudze krowy pasie, cudzych ludzi słucha.
Tęskni on za wioską, tęskni za rodziną,
Jak wspomni o matce - tołzy z oczu płyną.


Śni się matuś w nocy, taka jakbyżywa
Stoi na wzgóreczku i synka przyzywa.
Choćże tu syneczku, niech ja cię umyję
Niech ja ci koszulkę upiorę, uszyję.


I nic i nic i sen się rozwiewa
A biedny Jasieńkołzami się zalewa.
Nie ma mojej, nie ma rodzonej,
Już ona spoczywa w mogile zielonej.


Oj, poszła matuleńka za niebieskie wrota
A ja tu naświecie sam jeden sierota
Nikt mnie nie wysłucha, nikt mnie nie zamieni
I ja pójdę do ciebie, do tej mokrej ziemi.

NG 39 (475)