Do szopy, hej pasterze

Mizerna cicha, stajenka licha,
Pełna niebieskiej chwały;
Oto leżący, przed namiśpiący,
W promieniach Jezus mały.

W tradycji chrześcijańskiej Boże Narodzenie to jedno z dwóch najważniejszych świąt roku, obchodzone na całym świecie. W tych szczególnych dniach radości pojawiają się w naszych domach piękne choinki, przy wigilijnym stole łamiemy się opłatkiem, obdarowujemy się prezentami, wszędzie rozbrzmiewają kolędy. Ważnym elementem polskiego Bożego Narodzenia są również szopki bożonarodzeniowe.

Według powszechnie znanego fragmentu Ewangelii św. Łukasza, dla Świętej Rodziny zabrakło miejsca w gospodzie i Chrystus urodził się w lichej betlejemskiej grocie. Grota ta, wraz ze znajdującym się tam żłóbkiem od samego początku była miejscem szczególnej czci chrześcijan. Dokumentują to liczne przekazy.

Z polecenia Heleny, matki cesarza Konstantyna zbudowano nad grotą w IV wieku Bazylikę Narodzin Chrystusa. Odrestaurowana w 540 roku z polecenia cesarza Justyniana w swej zasadniczej konstrukcji przetrwała do dnia dzisiejszego.

Rzym też chciał mieć swoją grotę betlejemską. Od VI wieku czczono w Bazylice NMP Większej drewniany żłóbek w kaplicy specjalnie dedykowanej temu żłóbkowi. Wierzono, że jest on autentyczny i pochodzi z groty betlejemskiej. Warte wspomnienia są również artystyczne prezentacje żłóbka spotykane już w IV i V wieku na licznych sarkofagach rzymskich. Jednakże rozpowszechnienie idei budowania i "odtwarzania" żłóbka betlejemskiego w kościołach parafialnych zawdzięczamy duszpasterskiej intuicji św. Franciszka (XIII w.). Św. Bonawentura (+1274) opisując na zlecenie zakonu franciszkańskiego oficjalny żywot św. Franciszka z Asyżu (tzw. "Legenda maior") podaje, że założyciel zakonu zbudował w pobliżu kościoła w Greccio w roku 1223 i po raz pierwszy przygotował inscenizację wydarzeń w Betlejem, włączoną do liturgii sprawowanej w święto Bożego Narodzenia, w roku 1243 zaś w kościołach włoskich zaczęto pokazywać scenki związane z Bożym Narodzeniem. Te wielofiguralne sceny narodzin Dzieciątka i jego adoracji, czyli jasełka, po jakimś czasie przestały podobać się władzom kościelnym i trafiły... na ulicę.

Początek przedstawieniom szopkowym z udziałem kukiełek dali braciszkowie zakonni, którzy już na początku XVIII wieku, pod wpływem modnych wówczas marionetkowych teatrzyków francuskich, zaczęli wprowadzać do jasełek ruchome figurki świeckie. Manipulując nimi i użyczając im swego głosu, zakonnicy inscenizowali szereg zabawnych scenek rodzajowych. Przedstawienia te, jak donoszą zapiski kronikarskie, cieszyły się ogromną popularnością i budziły "nieobyczajną" w kościele wesołość, dlatego w połowie XVIII wieku władze duchowne zabroniły urządzania tych widowisk w kościołach. Po opuszczeniu ich murów widowiska szopkowe inscenizowane były przez służbę kościelną i żaków szkolnych przed kościołami bądź w domach bogatych mieszczan.

W kościołach pozostały jedynie ustawiane w czasie Bożego Narodzenia kompozycje nieruchomych figur, przedstawiających adorację Dzieciątka.

Franciszkanie i franciszkanki (klaryski) zostali sprowadzeni na ziemie polskie w XIII w. Właśnie oni szerzyli na naszych terenach nie tylko wiarę, ale również ten bardzo atrakcyjny i chętnie przyjmowany sposób przybliżania jej ludności.

Początki polskich jasełek i szopek kościelnych nie są bliżej znane. Najstarsze z zachowanych na naszych ziemiach figur jasełkowych pochodzą z połowy XIV w. Ocalały one w krakowskim klasztorze klarysek. Były darem Elżbiety Łokietkówny dla tego właśnie klasztoru.

Wyrzeźbione z drewna figury osób i zwierząt z betlejemskiej stajenki w ówczesnych szopkach miały charakter statyczny, były nieruchome. Jednak z biegiem czasu następowały w nich stopniowe zmiany. I tak w noc wigilijną Jezusek leżał w żłóbku w otoczeniu Matki, św. Józefa i pasterzy, a w święto Trzech Króli dostawiano doń owych trzech władców - mędrców ze Wschodu, ofiarujących Bożej Dziecinie swe dary. Zmiany te dotyczyły także i samej postaci Jezusa. Często w dniu Nowego Roku maleńki Syn Boży był ustawiany w pozycji stojącej lub siedzącej z gestem błogosławieństwa, a w dniu wspomnianych wcześniej Trzech Króli był trzymany na rękach przez swoją Matkę.

W dobie renesansu, pod wpływem haseł humanistycznych, do jasełkowych i szopkowych postaci, biorących swój rodowód z Biblii, włączano coraz więcej figur osób świeckich we współczesnych strojach. Wzorem włoskim takie tendencje pojawiły się i na ziemiach polskich. Szopkę betlejemską umiejscawiano coraz częściej w naszych rodzimych warunkach, pod słomianą strzechą, na tle ośnieżonego krajobrazu konkretnego regionu Polski, z obecnymi wokół niej postaciami chłopów, mieszczan, szlachty, również zwierząt hodowanych w naszym kraju.

W okresie kontrreformacji w zakonach kapucynów i reformatów wznosić zaczęto bardzo duże, panoramiczne szopki - właściwie szopy - w których obok figur świętych występowały liczne postacie zwykłych ludzi oraz zwierząt.

Z kolei, w czasach saskich wśród nieruchomych figur pojawiły się ruchome lalki, które przy pomocy poruszających nimi i mówiących w ich imieniu ludzi tańczyły, śpiewały i prowadziły ze sobą dialogi. Były to tzw. szopki kukiełkowe o charakterze teatrzyku. Coraz liczniej reprezentowane były osoby śmierci, Heroda, Żyda, diabła, turonia, chłopa, żołnierza, Cygana, szynkarki, strażnika, rzemieślników, żebraka, szlachcica i in.

W końcu XVII w. bardzo popularne stały się szopki przenośne (obnośne) zwane "betlejkami", wykorzystywane do przedstawień jasełkowych. Obok postaci biblijnych występowała w nich spora liczba osób świeckich, współczesnych, jak i historycznych. Tych ostatnich najwięcej zaczęło się pojawiać w okresie panowania króla Jana III Sobieskiego, kiedy coraz powszechniej akcentowano motywy i symbole narodowe. Rozrosły się one jeszcze bardziej później, w dobie rozbiorów i niewoli, w okresie rządów mocarstw spod znaku trzech czarnych orłów.

Od XVIII w. z szopkami i kukiełkami zaczęli chodzić i kolędować różni przebierańcy, rekrutujący się z rozmaitych środowisk: żaków, parobków, czeladników.

Wreszcie w połowie XIX w. pojawiły się - dziś tak popularne i cenione - szopki krakowskie. Kraków stał się też stolicą budowniczych szopek. Zadania tego podjęli się murarze, którzy w porze zimowej niewiele mieli pracy. Współpracowali oni też z krakowską inteligencją: jedni budowali obiekty, drudzy tworzyli teksty, akcentując zabytkowe obiekty swego miasta: Kościół Mariacki, Wawel, Sukiennice, Barbakan, kościół pw. św. Andrzeja i inne.

Choć od narodzin Zbawiciela minęło już dwa tysiące lat, w czasie świąt Bożego Narodzenia szopka betlejemska i jasełka wciąż koncentrują na sobie uwagę chrześcijan, a możliwość obcowania z nimi daje nam co roku o tej porze kolejną szansę przeżycia Tajemnicy Syna Bożego, który stał się Człowiekiem i zamieszkał między nami ...

Oprac. Beata Garnytë

NG 52 (488)