Make your own free website on Tripod.com
Mirosław Gajewski

Z dziejów miasteczka Rukojnie

Przy dawnym trakcie prowadzącym z Wilna do Miednik Królewskich, położone jest osiedle Rukojnie. Nieduże obecnie miasteczko posiada murowany kościół parafialny, szkołę średnią i inne urzędy charakterystyczne dla tego typu osiedli. Rukojnie są także centrum gminy o tejże nazwie. Rukojnie, jak i większość miejscowości podwileńskich, mają bogate i interesujące dzieje historyczne.

W średniowieczu

Pierwsza wzmianka historyczna o Rukojniach pochodzi z pierwszej połowy XV wieku. W 1435 roku książe Lltewski Zygmunt Kiejstutowicz ufundował archidiakonię dla kościoła katedralnego w Wilnie i dla niej nadał wieś Rukojnie w ówczesnym powiecie miednickim. Nadanie to zostało potwierdzone w 1440 roku w dzień św. Małgorzaty przez Kazimierza Jagiellończyka i do funduszu zostały dodane także ziemie Bohdanowszczyzna i Tatary z poddanym Malczusem. W 1444 roku do funduszu Książe dodał jeszcze ziemię Lutkuszki i błoto Skirmunciszki z 4 poddanymi. Cały nadany fundusz wraz z Rukojniami został pod zarządem pierwszego archidiakona wileńskiego Marcina.

W okolicach Rukojń jest jeszcze starsza miejscowość - są to Kijany. Jeszcze w 1392 roku namiestnik wileński Hanul za zgodą księcia Skirgiełły i biskupa wileńskiego Andrzeja, podarował dla kaplicy pw. św. Mikołaja przy kościele i klasztorze franciszkanów na Piaskach w Wilnie swój dwór Nakyenny czyli Kijany (nazwa dworu pochodzi zapewne od przepływającej obok rzeczki Kieny - dopływu Wilenki).

Franciszkanie w Kijanach zarządzali przez bardzo długi czas, bo aż do pierwszej połowy XIX wieku. Chyba już na początku XV wieku, w Kijanach oo. franciszkanie wybudowali drewnianą kaplicę, która przez prawie sto lat służyła na tych terenach jako kościół parafialny, aż do chwili założenia parafii w pobliskich Rukojniach, a nastąpiło to w 1538 roku. Otóż ówczesny archidiakon wileński ks. Józef Jasiński wybudował drewniany kościół w Rukojniach i utworzył parafię z centrum w tym osiedlu. Biskup wileński ks. Paweł Algimunt książę Holszański nadał nowo założonemu kościołowi parafialnemu pw. św. Jana Chrzciciela cztery ziemie Pawłoszczyznę, Juszkowszczyznę, Jurgielewszczyznę i Rzeczkowszczyznę z 4 poddanymi, annuatę i dziesięcinę wszelkiego obowiązku na swoich poddanych, aby "takową dziesięcinę wraz po zdjęciu z pola, do pobliskiego folwarku plebańskiego lub do samej plebanii rukońskiej swoimi końmi i wozami dostawiali". W dokumencie fundacyjnymi biskup zamieścił także przestrogę i obowiązek dla oo. franciszkanów z pobliskich Kijan: "obowiązał pod klątwą i winą trzech tysięcy groszy litewskich xx. franciszkanów, aby oni w kaplicy swojej kijańskiej oddawali plebanowi rukojńskienmu wszystkie oferty na fest św. Jerzego zniesione, aby ludowi przykazywali chodzić w dni święte do kościoła rukojńskieggo, aby w kaplicy Kijańskiej we dni niedzielne i święta całego roku nabożeństwa publiczne nie odprawiali, aby w tejże kaplicy żadnych obrządków kościołowi parafialnemu właściwych nie sprawowali...". Skutki tego nadania trwały do roku 1628, w którym to biskup wileński Wołłowicz razem z Kapitułą cały fundusz kościoła rukojńskiego sprzedał dla zakonu bazylianów w Wilnie. Więc w sąsiednich Świranach zasiedli oo. bazylianie, zaś z sumy uzyskanej ze sprzedaży "szedł procent" na utrzymywanie kościoła i plebana w Rukojniach, a kościół rukojński nie posiadał żadnego majątku nieruchomego. Ziemię dla kościoła parafialnego nadał dopiero ks. Paweł Brzostowski w 1824 roku. Pierwotny kościół w Rukojniach istniał do połowy XVII wieku, kiedy w 1655 roku spaliły go podążające do Wilna wojska rosyjskie. Inwentarz z roku 1673 twierdzi - "nowo zbudowany kościół w Rukojniach z kopułą, w niej dzwonek niewielki".

Rukojnie w XVII - I połowie XIX wieku

W końcu XVII wieku Rukojnie nadal były osiedlem niedużym, bo liczyły zaledwie kilka gospodarstw. Prócz kościoła była także karczma. Sam dwór rukojński mieścił się poza miasteczkiem. Opis z 1673 r.podaje także krótką charakterystykę dworu - "wjeżdżając od rzeczki do dworu wrota wielkie wjezdne z tarcic robione w szułach sosnowych, w tych wrotach forteczka na zawiasach żelaznych, dach nad wrotami gontami kryty (...) idąc od tych wrot po prawej stronie domek dranicami kryty...".

Do majątku rukojńskiego należała jedna wieś - Zakieńce.

Epidemia dżumy na początku XVIII wieku prawdopodobnie Rukojń nie nawiedziła, gdyż inwentarz z 1737 roku podaje, że miasteczko liczyło już kilkanaście gospodarstw. Nazwiska ówczesnych mieszkańców Rukojń, to: Paszkiewicz, Trabowicz, Wieremiej, Rodziewicz, Dejlida, Jeruzalski, Hrom, Aloksa, Junajcis, Szapkiewicz, Wilkin i inni. Nie zostały zniszczone także budynki miejskie - istniały stary kościół i karczma. Pojawił się także nie notowany w starszych inwentarzach młyn wodny - "za miasteczkiem o dwóch kołach, w którym i walusz ze wszystkim żelazem i pytlem, tamże i kocioł dworny do walenia sukna samodziałowego, który to młyn stoi na rzece Kienie".

W połowie XVIII wieku majątek archidiakonii wileńskiej Rukojnie graniczył z następującymi dworami i zaściankami: Czarna (Czyża), Kijany (oo. franciszkanów), Ciundzie, Borejkowszczyzna (Łokucijewskich), Junkszany (wieś należąca do plebanii rudomińskiej), Świrany (oo. bazylianów) oraz okolica tatarska Kiena. Zwłaszcza interesującą przeszłość miała Kiena. Już w końcu XIV wieku byli tu osadzeni Tatarzy. Spore tereny nad rzeczką Kieną były rozdzielone pośród osadzonych tu rodzin tatarskich. Z biegiem czasu Tatarzy zaczęli swe grunta sprzedawać dla osób postronnych. Na początku XVIII wieku w okolicy Kieny żyło już właściwie tylko kilkanaście rodzin tatarskich o nazwiskach Kieński, Montusz, Łowczycki, Olejkowicz, Smolski, Wojnicz, Mucha, Radecki. Dochodziło do częstych zatargów z sąsiednimi, chrześcijańskimi majątkami - czy to było Rukojnie, czy folwark Czepurniszki, Krepsztulów, czy inne - wszyscy bardzo negatywnie byli nastawienie względem "pogan". Tatarzy w Kienie istnieli do połowy XVIII wieku, kiedy to w 1757r. swe mająteczki sprzedali dla jednej osoby - Krzysztofa Biogańskiego. Tak więc "wyprzedawszy dobra Kienę totalnie", Tatarzy przenieśli się prawdopodobnie do Niemieża lub Sorok Tatarów. Majątek Kiena w końcu XVIII wieku stał się własnością Słowińskich, którzy władali majętnością do połowy XX wieku.

W połowie XVIII w. Rukojnie nadal stawały się coraz większym osiedlem. Trakt miednicki, który przechodził przez miasteczko przynosił dla mieszkańców dochód. Profit miano nawet z mostu rukojńskiego. Most w Rukojniach powstał jeszcze w połowie XVII wieku i był wybudowany kosztem ówczesnego archidiakona Jana Dowgiałły. W 1659 roku od króla otrzymano przywilej na pobieranie myta mostowego. Tak więc, od wozu jednokonnego pobierano 1 grosz, od parokonnego - 2 grosze, od bydła rogatego - 1 grosz itd.

Na początku XIX wieku przez spore już Rukojnie znowu przechodziły wojska nieprzyjacielskie - tym razem francuskie. Prócz rabowania miejscowej ludności, Francuzi spalili także kościół parafialny z całym sprzętem i dokumentacją. Był to okres nieszczęśliwy dla tych ziem, a ówczesne relacje mówią: "ludzi bez liczby w czasie rejterady francuskiej i cholery pomarło". Silnie ucierpiał także znajdujący się nieopodal dwór Rukojnie (ok. 1 km w kierunku południowym od miasteczka). Już z nastaniem pokoju, rozpoczęto odbudowę zniszczeń. W 1815 roku, kosztem ówczesnego archidiakona wileńskiego Michała Dłuskiego rozpoczęto budowę nowego murowanego kościoła. W międzyczasie msze były odprawiane w murowanym magazynie gorzałczanym, który stał przy dworze rukojńskim.

Opis z 1820 roku podaje następujący wygląd budującej się świątyni - "kościół niedaleko pocztowego traktu z kamieni mieszanych z cegłą nowowymurowany i wewnątrz jeszcze nie ukończony, mający długości łokci 30, szerokości łokci 22 (...) mający od frontu ganek na czterech murowanych czworogrannych filarach wsparty, nad tym gankiem chór, do kościoła wchodzi się przez drzwi podwójne futrowane (...) wewnątrz ściany są otynkowane i wybielane, okien dużych 8, każde o 32 ćwiartkowych szybach. Nad gankiem na szczycie dachu kopuła ośmioboczna sztabami żelaznymi związana, w niej cztery okna w optykę malowane, a cztery ze szkłem naprzeciwległe. Blachą pokryta i kolorem kamiennym pokostowo malowana, na onej krzyż drewniany blachą obity i miedzianym kolorem pomalowany". Nowy kościół pw. św. Michała Archanioła został poświęcony w 1827 roku przez ówczesnego archidiakona i proboszcza rukojńskiego ks. Pawła Ksawerego Brzostowskiego (dobrze nam znanego z Republiki Pawłowskiej).

Wielkie są zasługi ks. Michała Dłuskiego dla ówczesnych Rukojń. Prócz ufundowania kościoła, Dłuski także pięknie rozbudował dwór rukojński (dla tej sprawy były zaciągnięte ogromne kredyty) i zrobił jeszcze wiele pożytecznych spraw. Rozbudowa dworu rozpoczęła się w 1815 roku. Pracę wykonano bardzo jakościowo, urządzono piękny park. Wygląd dworu w 1821 roku podaje szczegółowo inwentarz - "dwór o dwie wiorsty od drogi dużej pocztowej, w prawą stronę, jadąc z Wilna sytuowany, do którego tak z gościńca nie dojeżdżając kościoła nowego, równie jak i do miasteczka Rukojń, w roku 1819 najemnikiem za koszta Jw. Prałata Dłuskiego nowozrobiona droga rowami po obu stronach okopana i topolami oraz innymi drzewami wysadzona (...). Dom mieszkalny z drzewa kupnego i najętym robotnikiem w roku 1818 zbudowany, na podmurowaniu wyniosłym, mający długości łokci 25 i szerokości łokci 16, ściany onego zewnątrz i wewnątrz otynkowane i żółtym kolorem pomalowane, gontowym pokryty dachem z gzymsem wkoło onego i z dwoma kominami nad tenże dach wyprowadzonymi. Ganek wystawiony o trzech gradusach, ściany onego zewnątrz i wewnątrz tarczycami opierzone i takimże kolorem z pokostem pomalowane, wspiera się na czterech kwadratowych filarach tarczycami opierzonych". Pięknie się przedstawiało wnętrze budynku, wręcz kolorowo - "pokój kanarkowy, ze szlakiem w wierzchu na dnie błękitnym w sztukaterię", inny pokój "ściany otynkowane i kolorem szafirowym pomalowane, ze szlakiem na wierzchu na dnie białym kłosy pszenicy i chmielu", a gabinet - "ściany kolorem szmaragdowozielonym pociągnięte, stojące rzędem wazy etruskie starannie wymalowane formują szlak górny, okna w guście flamandzkim". Nie gorzej przedstawiała się i najbliższa okolica dworu - "dziedziniec rezydencjalny w figurze prostokąta w roku 1820 najemnikiem splantowany, topolami, brzozą i innemi krzewami ze trzech stron, a z czwartej szpalerem ogrodowym osadzony, na onym po lewej stronie od przyjazdu krzyż wysoki w roku 1817 postawiony orzechowym kolorem pomalowany, wkoło bzem i różami osadzony, dalej po lewej stronie grobowiec z kamienia łupanego, na około osadzony jodłowcem, jodłami i brzozą (...). Pompa w roku 1815 urządzona, opierzona tarcicami na cztery strony, formuje piramidę, na wierzchu której jest żelazna chorągiewka (...), słup czworogranny na obszernej podstawie, a na nim kompas na cynowej blasie przybity". Dworskie budynki gospodarcze to: drewniany spichrz, oficyna "z muru pruskiego na podmurowaniu kamiennym, słomianym pod łopatę pokryta dachem", inspekty i parnik szklany, obora, gumno, odryna, murowany magazyn gorzalczany, browar, ptasznik, chata pustelnicza "korą zewnątrz a cynowkami we środku, to jest ściany i podłoga wybita, u góry jest szlak błękitny na około szyszkami ogarnirowany, przed ową ganeczek na czterech filarach także korą krytych", młyn wodny "w roku 1812 przy grobli tuż pode dworem z drzewa sosnowego zbudowany, słomianym dachem pod łopatę pokryty, takowy młyn jest o jednym wodnym kole".

Koło dworu były dwa parki spacerowo - owocowe, jeden z nich był rozmieszczony na trzech sztucznie utworzonych terasach. W parku, prócz licznych altanek i różnorakich drzew, była także "grota z kamieni wymurowana, wewnątrz wymalowana ciemno i krzewiną Hedera zwaną okryta, w niej ławka, na boku klomb wzniesiony nad ziemią, kamieniami obrukowany, wydarnowany i kwiatami georgina, malwa pełna, anemony, ramunkuły, astry, nagietki, grochy kolorowe i maki rozmaite, nasturcje, campanula, goździki różne i dalsze osadzony. Naokoło onego kwatery bukszpanem osadzone, w środku zaś onych kalina włoska". W parku, prócz zwykłych drzew, było około 600 drzew owocowych, z tego jabłoni (doliczyłem się 15 rodzajów), gruszy (8 rodzajów), śliw (5 rodzajów), czereśnia, wiśnia, winorośl. Różne krzewy owocowe i ozdobne, 20 rodzajów kwiatów ( w tym oddzielną grupę stanowiło 15 rodzajów maku). Archidiakon Dłuski urządził dwór z dobrym gustem.

Prócz rozbudowy dworu, Dłuski zajął się także modernizacją innych miejscowości majątkowych. W Rukojniach zbudowano dom pocztowy (przez miasteczko przechodził trakt pocztowy, wiodący w kierunku wschodnim). Powstała nowa wieś Michałówka (od imienia Dłuskiego) - "chat włościańskich dziewięć z całem zabudowaniem gospodarskim na nowe miejsce przesiedlone i pobudowane kosztem księdza archidiakona Dłuskiego". Archidiakon troszczył się także i dobrobyt i oświatę swych poddanych chłopów - niejednego wysłał do Wilna na naukę różnych rzemioseł. Archidiakon Wileński ks. Michał Dłuski zmarł w 1821 roku. Trochę o samym Dłuskim. Będąc osobą duchowną, był także sekretarzem biskupa Massalskiego i doktorem teologii. Należał do szczerych patriotów, wierzących w Napoleona jako zbawcę ojczyzny. Za swe frankofilstwo, na krótko został zesłany w głąb Rosji (1813 - 1814). Był jednym z najwybitniejszych członków masonerii w Wilnie, prezesem Kapituły Najwyższej i był mistrzem w lożach: "Doskonała Jedność", "Gorliwy Litwin" "Szkoła Sokratesa". Spoczął na cmentarzu Bernardyńskim w Wilnie. Po śmierci Dłuskiego Rukojniami zarządzał Konstanty Nowomiejski, zaś po nim przez krótki czas, ks. Paweł Ksawery Brzostowski.

Przy ukończonym już kościele parafialnym rozpoczęło swe działanie Bractwo Najświętszej Maryi Panny Szkaplernej. Nowy kościół miał cztery ołtarze. Przy kościele była "dzwonnica drewniana przeciw kościoła wysokości 10 1/2, szerokości i długości 6 1/2 arszynów, o trzech dzwonach: pierwszy lany w roku 1768 z wizerunkiem Niepokalanego Poczęcia N.M.P., drugi średni lany w 1750 roku, trzeci mniejszy z 1723 roku z pismem: "Gloria in Exelsis Deo". Przy kościele był także drewniany budynek szpitalny i plebania (15 kroków od kościoła). Nie tylko obecnie, ale także kiedyś trafiali się złodzieje. W 1835 roku cwaniacy "oczyścili" świątynię w Rukojniach, tak, że "nie było na czem mszy odprawić".

Jak w każdym miasteczku ówczesnej Wileńszczyzny, spory acz barwny odsetek mieszkańców stanowili Żydzi. W Rukojniach byli już na początku XIX wieku. Dzierżawili młyn, karczmę, w 1851 roku niejaki Wulf Szolc zbudował nową stację pocztową i miał ją później na utrzymaniu (stacja pocztowa w Rukojniach straciła na znaczeniu po 1873 roku, kiedy pocztę i pasażerów zaczęto wozić koleją). W 1866 roku Żydzi w Rukojniach wybudowali synagogę, która stała koło poczty na końcu wsi, przy uroczysku Krzyżówka. "Budowniczym" i sponsorem był Aron Kamieniecki. Nazwiska innych rukojńskich Żydów: Kreczmer, Bezprozwanyj, Glezer, Lewin, Lib, Dorski, Markus, Stołow, Ginzburg, Kantor, Ormok, Bojarski i inni.

Rukojnie, jako majątek duchowny, na mocy ukazu z 1842 roku zostały skarbowymi. Majętność w owe czasy liczyła około 2000 ha i miała 589 poddanych katolickich, 1 prawosławnego i 5 Żydów. Same Rukojnie liczyły 24 gospodarstwa, mało mniejsze były Zakieńce (20 gospodarstw). Skarbowy majątek Rukojnie okresowo dzierżawiony był przez różne osoby, takie jak radca stanu Michał Sardi, Mieczysław Giekowicz czy generał von Denn.

Pod jarzmem prawosławia

Po stłumieniu powstania 1863 roku, władze rosyjskie rozpoczęły akcję represyjną wobec Kościoła katolickiego w tzw. zachodnich guberniach. Akcja represyjna zahaczyła także o Rukojnie. W roku 1866 kościół parafialny pw. Michała Archanioła został zamknięty, zaś na jego miejsce urządzono prawosławną cerkiew ("Pokrowskaja"). Były budynek kościelny zewnątrz i wewnątrz przerobiono na świątynię w stylu bizantyjskim. Przybył pop Piotr Omieljanowicz i zajął się "nawracaniem" ludności katolickiej, która w tym czasie zaczęła uczęszczać do kościoła w Ławaryszkach. Przez cały okres istnienia cerkwi w Rukojniach, "przewinęli" się następujący duchowni prawosławni: Omieljanowicz, Andruszkiewicz, Kraśnickij, Lubarskij (w 1915 roku zbiegł w głąb Rosji). Prócz gospodarzenia w cerkwi, pop prowadził także lekcje religii prawosławnej w miejscowej szkole. Katolicka dziatwa, nie chcąc uczęszczać na lekcje prawosławia i całować prawosławny krzyż, po prostu ze szkoły uciekała.

Na początku XX wieku miasteczko Rukojnie liczyło ok. 30 domów i prawie 250 mieszkańców. O wyglądzie Rukojń sprzed stu lat opowie nam pamiętnik Jana Obsta, słynnego dziennikarza i historyka. J. Obst pisał: ?oto miasteczko Rukojnie. Miasteczko jak miasteczko, tem tylko różni się od pierwszej lepszej wioski, że nieco większe, ze swym szeregiem drewnianych, słomą krytych chatek, które na znacznej przestrzeni ciągną się wzdłuż traktu. Ze zdziwieniem wśród takiego otoczenia postrzegamy na samym wstępie stary potężny spichlerz murowany (...). Niemal w środku miasteczka Rukojń wznosi się cerkiew: lśniące kopuły bizantyjskie źle przystosowane do całości, krzyże sześcioramienne , nieproporcjonalnej wielkości, ostentacyjnie wystawione na szczytach cybulkowatych wieżyczek świadczą, że cerkiew ta, jak tyle innych - przerobiona została z kościoła katolickiego. W końcu oglądamy stary cmentarz - jak wszystkie wioskowe jest on ubożuchny, nie widać ani kamiennych, ani szkaradnych żelaznych pomników, ani całego tego szyku, którym głupota, trywialność, pyszałkostwo ludzkie zaśmieca i bezcześci miejsca wiecznego spoczynku. Poczerniałe krzyże sosnowe śród bujnej zieleni drzew, których plecione gałęzie tworzą cudny baldachim, przetkany złotem promieni słonecznych (...). W roku 1905 prawosławna parafia w Rukojniach liczyła według spisów oficjalnych tysiac "wiernych". W kilka miesięcy po ogłoszeniu Manifestu o tolerancji religijnej - pozostało zaledwie 50".

Po ogłoszeniu Manifestu tolerancyjnego prawosławie utraciło swe uprzywilejowane stanowisko. Jednak byłego kościoła w Rukojniach parafianom nie zwrócono, nadal pozostawał on przyozdobiony bizantyjskimi wieżyczkami i prawosławnymi krzyżami. W 1907 roku upoważnieni od byłej parafii włościanie Wincenty Rodziewicz i Józef Hajdukiewicz uzyskali od generałgubernatora pozwolenie z dnia 29 października na budowę czasowej kaplicy pw. św. Wojciecha. Był to skromny drewniany budynek, z sosnowych bierwion, bez wieży, kryty gontami. Kaplica została wyświęcona przez ks. Feliksa Pietkiewicza.

W czasie I wojny światowej wiele budynków w Rukojniach zajęli Niemcy dla potrzeb wojskowych. Nawet czasowa kapliczka stała się szpitalem polowym i noclegownią dla żołnierzy niemieckich, zaś ówczesny proboszcz ks. Sykstus Hanusowski musiał szukać sobie innego mieszkania. Przeniósł się do wsi Horowe, gdzie w jednej ze stodół odprawiał nabożeństwa dla swych parafian.

Podczas wycofywania się Niemców, dnia 4 grudnia 1918 roku po ogólnym zebraniu parafian, władze niemieckie formalnie przekazały do użytku budynek starego murowanego kościoła. Dnia 26 grudnia tegoż roku, kościół został uroczyście poświęcony przez dziekana turgielskiego ks. Pawła Szepeckiego i odprawiono pierwszą, po półwiekowej przerwie, mszę świętą. Uroczystość odbywała się w atmosferze zagrożenia, gdyż maszerujące wojska bolszewickie były już w niedalekim Szumsku (6 stycznia 1919 roku bolszewicy zajęli Wilno). Proboszcz Hanusowski w czasie dość krótkiego (tym razem) pobytu bolszewików na Wileńszczyźnie ukrywał się w lasach pod Rudominą.

W ostatnim stuleciu

Po wypędzeniu bolszewików z Polski i nastaniu długooczekiwanego pokoju rozpoczęła się odbudowa kraju. Nowy proboszcz w Rukojniach ks. Michał Żuk zajął się naprawą i powiększeniem zwróconego kościoła. Gdy nie starczyło pieniędzy na nowe pokrycie dachu koscielnego, Zarząd Dóbr Kościelnych zezwolił sprzedać materiał ze starej, tymczasowej kaplicy w Rukojniach za 500 tysięcy marek dla Ministerstrwa Oświaty na budowę szkoły, jak też i były szpital kościelny jako mieszkanie dla nauczycieli. Po uzyskaniu potrzebnej sumy, prace remontowe w kościele zakończono. Dnia 9 lipca 1922 roku, po skończeniu robót budowlanych kościół pw. Michała Archanioła w Rukojniach został powtórnie poświęcony przez ks. Pawła Szepeckiogo.

Dawne beneficjum kościelne, czyli 32 dziesięciny w Rukojniach, ziemia w Smolance "Pocztowa" i folwark Świrany (też 32 dziesięciny) jeszcze po zamknięciu kościoła w 1866 roku zostało zagarnięte przez skarb państwa i częściowo oddane dla nowo założonej cerkwi. W 1920 roku część beneficjum zostało zwrócone dla kościoła parafialnego, zaś resztę ziemi pocerkiewnej dzierżawił niejaki Jan Przemieniecki i nie myślał jej się wyrzec.

W latach dwudziestych parafia rukojńska liczyła 4547 wiernych. Na terenie parafii mieszkało 40 innowierców - 8 prawosławnych, 5 staroobrzędowców i 27 Żydów. Żydzi mieli swoją synagogę i szkołę. Dziatwa katolicka na terenie parafii mogła uczęszczać do 6 szkół początkowych (dane z 1929 roku) - Rukojnie (180 dzieci), Borejkowszczyzna (68), Zakieńce (60), Wierbuszki (57), Kule (62), Czepurniszki (55). Na terenie parafii, prócz cmentarza parafialnego, były cmentarze w następujących wsiach: Junkszany, Zakieńce, Gudzie, Nowosiady, Murowanka, Czepurniszki, Sawiczuny i Górowe. Interesującym miejscem w sąsiedztwie Rukojń była wioseczka Krzyżówka. Na początku XIX wieku i dawniej istniała tu przydrożna karczma, należąca do bazylianów ze Świran. J. Obst w swych pamiętnikach pisał: "minąwszy Rukojnie, niedaleko od miasteczka spostrzegamy koło drogi jakieś rumowisko: miejsce to uważane jest przez lud za przeklęte. Przed wielu laty stało tu przydrożne karczmisko, znane pod nazwą "Krzyżówki". Tutaj czasu ucieczki roku 1838 szukał schronienia Szymon Konarski, tu go wytropił rodak - policjant Wędziagolski i oddał w ręce władzy. Wędziagolski otrzymał za czyn swój hojną nagrodę, wiadomość o torturach i śmierci Konarskiego szeroko rozeszła się wśród ludu, do "Krzyżówki" dotąd przestano uczęszczać, stała ona pustką, bez drzwi i okien, obraz smutny opuszczenia, zanim pod wpływem czasu nie rozsypała się w gruzy".

W 1924 roku na życzenie mieszkańców Rukojń w domu parafialnym uruchomiono Agencję Pocztową, a urząd agenta pocztowego miał zająć organista. Po zatargach z proboszczem w 1932 roku Agencja z domu parafialnego "wyniosła się" i przejechała do specjalnie wynajętego przez Komitet Parafialny budynku w miasteczku. Istniejący w miasteczku od początku XIX wieku ogromny, murowany spichrz zbożowy (wymiary 53:10m) w 1930 roku był już w opłakanym stanie i przeszedł pod administrację kościoła parafialnego, w 1934 roku został wynajęty dla jakiegoś przedsiębiorcy celem urządzenia w nim młyna parowego.

Nadal trwało porządkowanie i rozbudowa budynków kościelnych. Wybudowano dom kościelny, zmeliorowano należące do kościoła łąki, zasadzono przy kościele i plebanii nowy sad owocowy. W różnych przedsięwzięciach parafialnych aktywnie brał udział ówczesny właściciel majątku Rukojnie generał Tokarzewski. Aktywnie działały różne stowarzyszenia katolickie (zwłaszcza w latach 1928 - 1932, kiedy to w Rukojniach proboszczem był ks. Dominik Gajlusz, późniejszy dziekan Święciański) - III zakon św. Franciszka, Straż Honorowa Serca Jezusa, Bractwo Trzeźwości, Żywy Różaniec, Stowarzyszenie Młodzieży Katolickiej itp. Mimo aktywnego życia religijnego, miejscowy naród jednak nie pozbył się "grzesznych" przyzwyczajeń. Proboszcz wymienia następujące "grzechy" najczęściej spotykane wśród swych parafian - "pijaństwo, przekleństwa, plotki, obmowy, oszczerstwa, często grzebią po wiejskich cmentarzach bez księdza". Wśród relacji miejscowego plebana można spotkać więcej opisów przedstawiających "obrazki obyczajowe" z życia ówczesnych mieszkańców parafii rukojńskiej. Ks. Gajlusz pisał - "w Rukojniach ze swoim przyszłym teściem, upili się sami do utraty pamięci, napoili konia wódką i wszyscy trzej, jak złe duchy rozbijali się po miasteczku, skąd odjechali do domu pozostawiwszy czapki na drodze...". Cóż dziwnego, przecież nie ma ludzi bezgrzesznych i doskonałych, każdy może sobie pozwolić na chwilowe słabości.

Przed wybuchem II wojny światowej w Rukojniach posługę duszpasterską pełnili następujący księża: Piotr Błażejewicz (1932 - 1934), Józef Szołkowski (od 1934).

Obecnie Rukojnie to miasteczko z około tysiącem mieszkańców. Gmina rukojńska zaś liczy 64 osiedla (z ok. 3250 mieszkańców). Starostą gminy jest pani Leonarda Sapkiewicz. Od 1956 roku w Rukojniach działa szkoła średnia, większość uczniów stanowią Polacy. Jest tu także posterunek policji państwowej, przedszkole, ambulatorium i inne urzędy. Na tym chciałbym zakończyć swą podróż przez dzieje miasteczka Rukojnie.


Źródła i literatura

1. Państwowe Archiwum Historyczne w Wilnie (CVIA) -
f. 525 op. 1 - 987;
f. 525 op. 2 - 431, 437;
f. 525 op. 8 - 1169, 1176, 1181, 1326, 1328;
f. 525 op. 13 - 1221;
f. 525 op. 14 - 488, 1143, 1353, 1675, 1700;
f. 525 op. 18 - 328;
f. 381 op. 17 - 1566, 6760;
f. 604 op. 1 - 106, 1651, 6517, 6579, 10296, 10297, 10298, 10300, 10304, 10308, 10310, 13010;
f. 694 op. 1 - 1, 361, 447, 4012, 4048;
f. 694 op. 5 - 3616, 3618, 3619, 3620, 3621, 3622, 3623, 3624, 3626, 3627, 3628, 3630, 3654, 3656, 3657, 3658;
2. Biblioteka Litewskiej Akademii Nauk. Dział rękopisów -
f. 43 - 15971, 15973, 15974, 15975, 15976, 15977, 15982, 15984, 15985, 15987, 15990, 16001, 16004, 16009, 16012, 16014, 16027, 16049, 16053, 16054, 16059.
3. Kodeks dyplomatyczny katedry i diecezji wileńskiej / wydali Jan Fijałek, Władysław Semkowicz - Kraków, 1948;
4. Z pamiętników Jana Obsta // Magazyn Wileński - 1992, nr 8.

Na zdjęcia: Kościół pw. Michała Archanioła w Rukojniach, Figurka wewnątrz kościoła, Plan Rukojń (1871 r.), Kaplica przydrożna

NG 28 (517)