|
Jak głosi przysłowie ludowe, "Na Michała wszystko z pola zdmuchało". Koniec września jest okresem zakończenia prac w polu, sadzie, ogrodzie, więc jak nakazuje tradycja z tej okazji urządza się święto plonów, nazywane "dożynkami".
Każda z gmin rejonu wileńskiego powinna była zaprezentować na tej ogólnorejonowej imprezie swe stoisko - wizytówkę gminy. W sumie przy dworku Naczelnika II Rzeczypospolitej rozmieściło się ponad 20 przeróżnych, prześcigających się w oryginalności i pomysłowości kolorowych zagród, wozów, spiżarni a nawet jeden wiatraczek. Gospodarze stoisk zapraszali gości nie tylko do oglądania, ale również do skosztowania tego "czym chata bogata". A "chaty" na rejonowym święcie rzeczywiście były bogate: bliny, pierogi, przeróżne sery, masełko, kiełbasy, ryby, rozmaite napoje, w tym również i te mocniejsze.
Ale jak się mówi "nie chlebem jedynym człowiek syty". Tak to już jest na Wileńszczyźnie, iż święto nie może odbyć się bez piosenek i tańców. Szczególnie oklaskiwana była tego dnia w Pikieliszkach "Truskaweczka" z Awiżeń. Sporo ciekawskich zgromadziły pokazy sztuki kowalskiej. Swój kunszt zademonstrowali równiez młodzi amatorzy karate.
Na zdjęciach: ofiarowanie plonów Ziemi Wileńskiej podczas mszy św.; rodzina Michalkiewiczów z Szaternik na dożynkach w Pikieliszkach. Fot. Bronisława Kondratowicz NG 38 (527) |